Świadectwa
Mam na imię Sabina. Chcę napisać o tym jak zostałam chrześcijanką.
Bardzo wyraźnie pamiętam, że w dzieciństwie i w okresie dorastania moim największym pragnieniem było być szczęśliwą. Jako wrażliwe dziecko i potem nastolatka widziałam i odczuwałam dużo zła, niesprawiedliwości i kłamstw zarówno w moim otoczeniu jak i w rodzinie…
Mama i babcia nauczyły mnie modlić się i chętnie to robiłam, chodziłam do Kościoła i starałam się robić dobre uczynki. Jednak cały czas brakowało mi czegoś, co zapełniłoby pustkę w moim sercu. Zadawałam sobie wtedy dużo pytań o sens i cel życia ludzkiego, w tym mojego własnego.
W trakcie rekolekcji ksiądz podczas spowiedzi powiedział mi, żebym naśladowała Chrystusa. Bardzo mnie to ujęło, bo chciałam naśladować Chrystusa, ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać, żeby zrobić to uczciwie.
W tym okresie zaprzyjaźniłam się z koleżanką z mojej klasy. Miała ona dużą znajomość faktów biblijnych – imponowała mi tym. Osobiście próbowałam czytać Biblię, ale nie rozumiałam zbyt wiele. Lubiłam z nią rozmawiać – emanowało z niej coś niezwykłego, czystego i prawdziwego. Czułam, że ona ma to „coś”, czego być może ja poszukuję.
Tymczasem wpadła mi w rękę książka, której treść i przeżycia bohatera głęboko „pracowały” w moim sercu. Po przeczytaniu owej książki zrozumiałam, że Bóg jest gotów wybaczyć mi wszystkie moje grzechy, bo skoro Bóg był w stanie wybaczyć bohaterowi książki takie straszne rzeczy, których się dopuścił (książka została napisana w oparciu o fakty), to tym bardziej mnie, która popełniła o wiele mniej grzechów. Niedługo potem moja przyjaciółka modliła się ze mną o przyjęcie Pana Jezusa Chrystusa do mojego życia. Teraz wiem, że to Duch Święty dotknął mojej duszy, gdy czytałam tę książkę.
Od tego czasu Duch Święty zaczął bardzo zmieniać moje życie, myśli, motywacje, cele. Przechodziłam wówczas przez kilka bardzo trudnych dla mnie wydarzeń, między innymi śmierć mojej ukochanej babci. Przez te wszystkie sytuacje pomógł mi przejść Bóg. Wyraźnie czułam jak Duch Święty działa i pomaga mi wówczas, gdy było tak ciężko… I jak cudownie napełnił moje serce niesamowitym pokojem.
Bóg działa cały czas w moim życiu.
Zostałam uzdrowiona z bardzo silnej migreny. Było to podczas spotkania ewangelizacyjnego w Świeciu, gdzie w Amfiteatrze usługiwała grupa chrześcijan z obozu wędrownego. Ponadto Bóg cudownie uzdrowił mojego synka, który zachorował na sepsę mając tylko dziewięć dni. Wiele osób nawróconych do Boga modliło się codziennie i pościło, by Bóg uzdrowił moje dziecko z tej straszliwej, śmiertelnej choroby. I chwała Bogu! Mój synek zaczął zdrowieć. Dzisiaj ma 5 lat i nie ma żadnych powikłań. Bóg jest wielki!
Od mojego nawrócenia się minęło 13 lat. Moim pragnieniem jest, aby dalej służyć Bogu i trzymać się mocno Pana Jezusa Chrystusa. Ale też moim pragnieniem jest, abyś ty, drogi czytelniku, mógł poznać Boga Ojca i doznać przebaczenia grzechów, bo tylko Bóg jest Drogą, Prawdą i Życiem.
„Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.” Ewangelia Mateusza 11:28-29