Świadectwa
Mam na imię Tomasz. Od momentu kiedy ukończyłem szkołę podstawową zacząłem szukać czegoś, czego sam nie umiałem określić. Dzisiaj wiem, że było to poszukiwanie własnego pomysłu na życie i samospełnienie. Zacząłem szukać w różnych czasopismach, szczególnie o nurcie New Age, tych wszystkich rzeczy, które by mogły nasycić moją ciekawość. Interesowała mnie parapsychologia oraz wszystkie zjawiska które trudno wytłumaczyć konwencjonalnymi metodami naukowymi.
Omijając sprawy związane z „teorią wszystkiego,” jak to sobie żartobliwie nazywałem, trzeba było jeszcze żyć i funkcjonować w środowisku. Z racji tego, że byłem nastolatkiem życie upływało mi na zabawach w dyskotekach i na okazywaniu fałszywych czułości płci przeciwnej dla uzyskania wiadomego efektu. Wtedy przyszedł do mnie taki czas kiedy poczułem, że moje życie jest puste i zacząłem tak dla zabawy czytać Bogu psalmy z jednej z książek, którą moja mama miała w swojej biblioteczce. Nie przykładałem do tego zajęcia większej uwagi, ale wiem dzisiaj, że Pan Jezus Chrystus już wtedy pracował nade mną.
Po jakimś czasie poznałem człowieka który wydawał mi się zadziwiająco inny od kolegów, których znałem. Miał w sobie TO COŚ co trudno było mi zdefiniować. Chciałem wiedzieć co to jest. Postanowiłem zainwestować w tą znajomość, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym człowieku. Po długich rozmowach o życiu powoli zaczął mówić mi o Chrystusie, który zmienił jego życie. Usłyszałem prostą ewangelie, której nie mogłem przyjąć. Irytowało mnie to, że nie będę wolny gdyż będę musiał się poddać pewnym nakazom, ale po przemyśleniu zadałem sobie pytanie. Czy w moim obecnym życiu jestem bardziej wolny? Nie. Podjąłem decyzję „ Idę, Panie Jezu, za Tobą”.
Sytuacja zaczęła się diametralnie zmieniać. Bóg powoli przemieniał w moim życiu dziedziny, które według Niego wymagały zmiany. Poznałem ciekawych ludzi ugruntowanych na Słowie Bożym, którzy pomogli mi stawiać pierwsze kroki w chrześcijaństwie. Doznałem wiele radości i przestałem się bać co ze mną będzie, gdyż wiedziałem KOMU powierzyłem moje życie. Cieszyłem się, że życie od teraz będzie łatwiejsze. I takie też było. Do czasu kiedy zrozumiałem, że należy być uczniem Jezusa i nie zawsze będzie tak pięknie i cudownie.
Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami
Ew. Jana 6:45, Biblia Tysiąclecia
Te słowa w Biblii oddają sens naszej pielgrzymki tu na Ziemi. Uświadomiłem sobie wtedy, że życie z Panem Jezusem Chrystusem to nie tylko skakanie i śpiewanie dla Boga, ale również kształtowanie charakteru na obraz i podobieństwo Jezusa Chrystusa oraz rzetelne i pełne poświęcenia UCZNIOSTWO. Ale to już zupełnie inna historia…