Galeria zdjęc z wydarzeń naszego zboru
Misja w mieście Doncaster wśród Polaków
NIESAMOWITY CZAS!!!!
To były niesamowite dni, które głęboko zapadły mi w serce. Powiem szczerze, że po mimo wspaniałej grupy obawiałam się tego wyjazdu. Była to moja pierwsza misja za granicą, pierwszy przelot samolotem i pierwsze spotkanie z Doncaster! Bóg jednak tak wspaniale nas poprowadził, że każdy dzień był tak błogosławiony i tak wyjątkowy, że samej mi było trudno w to uwierzyć!
Przez ten czas miałam okazję odebrać od Boga parę lekcji. Uczył mnie każdego dnia czegoś innego i wyjątkowego!
Kiedy już tam przyjechaliśmy i zaczęliśmy realizować nasze plany Bóg pokazywał nam co dokładnie mamy robić i łamał w nas bariery, z którymi się zmagaliśmy.
Przez ten cały wyjazd można było wiele wniosków wyciągnąć - jednym z nich było na pewno to że nasi rodacy bardzo potrzebują Boga. Często borykają się z na prawdę dużymi problemami- również związanymi z pobytem za granicą- i szukają ukojenia, jakie może im dać tylko Jezus.
Chciałam podziękować Bogusi i całemu kościołowi ICCD za to jak wspaniale nas ugościli i jak nas wspierali na każdym kroku! Bogusiu - jesteś niesamowitą osobą!Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i wspieram w modlitwie, gdyż widzę jak wspaniałe dzieło czynisz dla naszego kochanego Stwórcy!
ONE WAY - JESUS!!!!!!!!!!!!!!!
Chciałabym podziękować Bogu za to, że dał mi możliwość być ponownie w Donku. Wszystko co się działo było na chwałę Bożą: pogoda, ludzie których spotkaliśmy, nasze modlitwy w Balby. Nic się nie działo bez przyczyny. Dziękuję Bogu za możliwość porozmawiania z Kasią i Karoliną, mam nadzieję, że ich oczy będą na nowo każdego dnia zwrócone na Boga.
Słowo "Ewangelizacja" było żywe w tych dniach, bez większych wstępów mogłam ludziom mówić o tym, co wydarzyło się ponad 2000 lat temu. Ludzie płakali, słuchali i mieli możliwość zastanowienia się nad sensem życia. Wierzę, że zasiane ziarno przyniesie owoc w przyszłości.
Dziękuję również za to, że nawet w drodze powrotnej w samolocie Bóg dał mi osobę której zostało zwiastowane Słowo Boże. Mam nadzieje, że będę miała z tą osobą kontakt, dałam jej swój nr telefonu.
Bóg jest WIELKI, ciężko jest opisać w kilku zdaniach to co przeżyłam, ale wdzięczność dla Boga w moim sercu jest ogromna.
Misja w mieście Edynbur wśród Polaków
Przyznam, że wyjazd do Edynburga był jednym z najweselszych w historii. Wiele pięknych nowych przyjaźni, przelanych łez i wspólnej pięknej pracy dla Królestwa Bożego.
Przede wszystkim dziękuję Bogu za to, że uwiarygodnił swoją obecnością to, co się działo na miejscu w ciągu tych kilku dni. Boża obecność to coś, co odróżnia pomoc charytatywną od działania, którego my się podjęliśmy, np. niezwykłe wieczorne spotkanie "pod pretekstem" fryzjera i manicure. Ale kiedy ludzie przychodzą, nawet nie zapisani na konkretną godzinę, i siedzą godzinę-dwie dlatego, że dobrze się czują w naszym towarzystwie, jest okazja do głębokich ważnych rozmów, pojawiają się ukradkiem ocierane łzy - to myślę, że możemy powiedzieć, że udaje się osiągnąć ważniejsze cele niż tylko związane z urodą.
Bóg jest dobry!!! Na tym wyjeździe kilka osób oddało swoje życie Bogu. Ja też miałam możliwość modlić się z jedną osobą!!! Czy jest coś piękniejszego niż widok osób które postanawiają iść za Jezusem i Mu zaufać? Całe Niebo się wtedy raduje a m razem z nim!
Alleluja!!!